sobota, 26 kwietnia 2014

Leler

Na straganie w dzień targowy
takie słyszy się rozmowy: 

"Może pan się o mnie oprze,

pan tak więdnie, panie koprze."

"Cóż się dziwić, mój szczypiorku,

 leżę tutaj już od wtorku!"

Rzecze na to kalarepka:
"Spójrz na rzepę - ta jest krzepka!"

Groch po brzuszku rzepę klepie:
"Jak tam, rzepo? Coraz lepiej?"

"Dzięki, dzięki, panie grochu, 

jakoś żyje się po trochu.

Lecz pietruszka - z tą jest gorzej: 

blada, chuda, spać nie może."

"A to feler" -

westchnął seler.

Burak stroni od cebuli,

a cebula doń się czuli:

"Mój Buraku, mój czerwony,

czybyś nie chciał takiej żony?"

Burak tylko nos zatyka:
"Niech no pani prędzej zmyka, 


ja chcę żonę mieć buraczą,

bo przy pani wszyscy płaczą."

"A to feler" -

westchnął seler.

Naraz słychać głos fasoli:
"Gdzie się pani tu gramoli?!"

"Nie bądź dla mnie taka wielka" - 

odpowiada jej brukselka.

"Widzieliście, jaka krewka!" -
Zaperzyła się marchewka.

"Niech rozsądzi nas kapusta!"
"Co, kapusta?! Głowa pusta?!"

A kapusta rzecze smutnie:
"Moi drodzy, po co kłótnie,

Po co wasze swary głupie,
Wnet i tak zginiemy w zupie!" 




A to leler -

westchnął Roszek :)

Brak komentarzy :

Publikowanie komentarza