Ostatnie przygotowania..
Inspektor nadzoru sprawdza, czy wszystko jest jak należy...
Pierwszy pasażer Nostromo zainstalowany..
Drugi pasażer Nostromo zainstalowany...
Jedziemy!
Za Mamą trochę ciasno, ale za to przytulnie...
Ostatnie przygotowania..
Inspektor nadzoru sprawdza, czy wszystko jest jak należy...
Pierwszy pasażer Nostromo zainstalowany..
Drugi pasażer Nostromo zainstalowany...
Jedziemy!
Za Mamą trochę ciasno, ale za to przytulnie...
Pomaszerowaliśmy w las. Jak Krzyś i Puchatek w Stumilowym Lesie - jego pulchna łapka w mojej, Mały Misio, tupu tupu, szuru buru po liściach.
Cudownie jest, powietrze jest,
mam ręce dwie, mam nogi dwie (...)
/Edward Stachura/
Cudownie jest.
***
Wędrowali szewcy przez zielony las,
nie mieli pieniędzy, ale mieli czas.
Wędrowali rypcią pypcią
i śpiewali rypcią pypcią.
Nie mieli pieniędzy, ale mieli czas!
Niewtajemniczonym wyjaśniam: śpiewamy, dziarsko maszerując, a na rypcią pypcią robimy pół kroku w przód i pół w tył. Roszek pomaszeruje w rytm tej piosenki na koniec świata i jeszcze dalej.
Bzylek, biorąc przykład ze starszego brata, uciekł do garażu sąsiadów.
Tak, wczorajszy dzień to wyraźny znak, że dotychczasowe zabezpieczenia terenu w postaci płotu, bramy i furtek są już niewystarczające. Może czas na zasieki z drutu kolczastego albo fosę z pływającymi w niej aligatorami?
Any ideas?