środa, 13 maja 2015

Jaś

Przymierzam się do nowej diety Bzyla jak kot do nowej kuwety.
Szperam, czytam, pichcę.
Przymierzam do niej Bzyla.

Dziś fasolka o ludzkim imieniu Jaś.
W trzech odsłonach:
1. Zmiksowana z masłem klarowanym na puree (obierałam ze skórki każdą ugotowaną fasolkę).
2. W sosie pomidorowo-paprykowym (zblendowanym).
3. Sam sos udający zupę pomidorową.

Bazyli wzgardził mą inwencją kulinarną spektakularnie.
Umoczył łyżeczkę w fasolce z sosem.
Oblizał.
Trzy razy.

Mam się cieszyć czy płakać?





5 komentarzy :

  1. Magda,podziwiam Cie za talent kulinarny. Raczej trzeba sie cieszyc, bo 3 oblizal 3 razy, wiec zawsze to cos. Ja po namowach naszej terapeutki zaprzestalam jakichkolwiek diet dla Mateusza. Stwierdzila ze nie zawsze sa efekty, a u nas byly marne.Teraz w terapii Mateusza sa nagrody,np zelek, lub guma,cukierek- a ze on chce go dostac- to jest grzeczniejszy i bardziej sie slucha. W kazym razie pozdrawiam i trzymam za Was kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bazyli jestem z Ciebie dumna :) J.G.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jestem może specjalistą, ale siostrzeniec miał zaburzenia żywienia ( nie znam nazwy fachowej schorzenia). Doradca dietetyczny/psycholog zleciła nadawanie potrawom kształt/konsystencję/zapach akceptowany przez Małego. Żadna Ameryka nie została odkryta, ale mamy dziś sporo przepisów na "parówki"- z gotowanej fasolki, z dyni, z chleba i gotowanego kurczaka, z kaszy kukurydzianej oraz gotowanego indyka
    kotlety:' ze wszystkiego, panierki z : sezamu, płatków kukurydziany, owsianych kaszy jaglanej kaszy gryczanej płatków ryzowych.
    Kotlety nas uratowały, bo po zmieleniu i za panierowaniu można było przemycić cokolwiek :-)
    I niestety barwniki spożywcze - po wyczerpaniu naturalnych (burak, szpinak, cebula, sok malinowy, oberżyna, marchewka, jagody, nawet atrament z ośmiornic z Chorwacji) zakupiłyśmy pewną ilość "naturalnych" jak tylko się dało barwników spożywczych.
    ponad 2 lata pracy ale się udało

    OdpowiedzUsuń
  4. A może najpierw spróbować probiotyku CandiStop?
    Ale to już pytanie do lekarza, czy to działa. (To nie kryptoreklama tylko efekt przeczytania ulotki).
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Najłatwiej byłoby przygotować w ilościach spożywanych przez Bazylego.
    Bo jak mama obiera ręcznie każde ziarenko...

    OdpowiedzUsuń