czwartek, 20 lipca 2017

Audioteka

Roszkowe pogadanki coraz częściej nas zaskakują. Odkąd Roś jest z nami, wszystko zamieniam w wierszyk lub piosenkę. Śpiewam, rymują, rapuję, w rymy układam codzienność, by łatwiej było Mu ją poznać i oswoić. I to działa!

W główce Roszka (malutkiej, bo nosi czapeczki dla dwulatków) mieści się ogromna audioteka całego jego dotychczasowego życia. Piosenki, wierszyki, mamine zaklęcia i radosna twórczość Babci - wszystko to Roś skrupulatnie archiwizuje i wypluwa z siebie w najmniej oczekiwanym momencie. 

Jak dziś, nagle, ni z gruszki ni z pietruszki:
- Dyskoteki, chłopaki i inne takie takie... (radosna muzyczna igraszka genialnego Cezika z serii Klej Nuty). Śpiewałam tak Rosiowi, owszem, nie wyprę się. Ale lata świetlne temu!

A zaraz potem uroczo zanucił pioseneczkę, którą Mu śpiewam, gdy smażymy to i owo:
- Mamooo, mamooo, zrób mi naleśniki! 
Mamooo, mamooo, naleśliki! Hej!


Brak komentarzy :

Publikowanie komentarza