czwartek, 24 marca 2016

Dzwoneczek

Czy to poszpitalane traumy, czy przesilenie zimowo-wiosenne, spadek formy mamy wszyscy. Znaczny.

Ciężko zmusić się do czegokolwiek, a już szczególnie do pracy terapeutycznej z własnymi dziećmi, do zdrowego gotowania (do gotowania w ogóle!), do spontaniczności. Więc wracamy z zajęć, z pracy, zakopujemy się w domowym nie-zaciszu (bo zawsze któraś z Endorfin ma nadwyżkę hałasu i pozbywa się dźwięków bezwstydnie i z impetem - zazwyczaj jest to Bzyl). Zaczynam dzień od prania kupy i kończę tak samo. Karmię, opiekuję, przebieram, prowadzę, strofuję, pilnuję. Na trybie autopilota.

I coraz częściej łapię się na tym, że w mojej smutnej głowie pojawia się myśl, że tak już będzie zawsze. Że Roś nie pójdzie do pracy, nie znajdzie dziewczyny i nie pogadamy nigdy o jego ulubionych filmach. Że Bzyl nigdy nie przemówi i już zawsze będzie piszczał i wrzeszczał, i jako 40-letni facet będzie budził postrach a nie litość - jak teraz. Że będę przewijać dorosłego mężczyznę i wzywać policję do pomocy, by obciąć mu paznokcie u stóp. I że sił będzie coraz mniej, a masa chłopców i problemów coraz większa.
I że to, że tamto, że sramto.

Zmęczone serce stuka arytmią.

Ale zaraz dzwoni w moim sercu malutki dzwoneczek - cichutko, delikatnie, jak kropelki deszczu na oknie, a jednak go słyszę. Dzwoni i budzi z letargu, zawraca mnie z kosmatej drogi strachu i bezsilności.

I śmieje mi się do ucha, i szepcze cichuteńko: "Nie wiesz, co będzie. Po prostu nie wiesz." 



Dopóki go słyszę - nie wszystko stracone :)




7 komentarzy :

  1. Bzyl budzi w nas radość. Nie znam innego dziecka, które śmieje się tak serdecznie, szczerze i autentycznie jak Bazyli. Roś już ćwiczy przemówienia do ludu. A ten dzwoneczek w Pani sercu ma racje. Nie wiemy co będzie, ale nie wszystko stracone:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja już nie słyszę, teraz wizualizuję przyszłość.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam to samo ale czy w życiu może być zawsze pod górkę? Ja wierzę że NIE i jakoś to wszystko się unormuje. Musimy myśleć co najwyzej o tym co będzie jutro a nie za tyle lat.

    OdpowiedzUsuń
  4. aż ciężko cokolwiek sensownego napisać. nie ma lepszego wyjścia jak być.

    OdpowiedzUsuń
  5. Madziu -bezustannie wsłuchuj się w nawet cichutki głos dzwoneczka. Przyniesie może choć na chwilę ukojenie. Przytulam cieplutko i świątecznie moje Endorfinki :) I Rodziców w sumie też ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wsłuchuj się w jego dźwięk i niech cały czas daje Ci o sobie znać.
    Magdo, dobrych, spokojnych Świąt 👍

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda tracić czasu na gdybanie.
    Ale wyobraźnia bywa okropna jak się jej nie wyłączy...
    Magdo siły,siły,siły.

    OdpowiedzUsuń