Jedynym niejadkiem w naszej rodzinie jest Bazyli. A raczej wybiórczojadkiem, bo ciągle coś je, ale nie to, co byśmy chcieli... W dziedzinie gotowania czasami przechodzę sama siebie, całą rodziną jemy zdrowiej - bez glutenu, bez nabiału, bez mięsa, dużo kasz, dużo warzyw, zup... A Bazyli... Hm... Czasem zje kilka łyżek pomidorówki z kaszą jaglaną, czasem w ziemniakach uda się przemycić troszkę kalafiora lub brokuła. Kaszę jaglaną zje, owszem, ale w formie czekoladowego ciasta (bez cukru) lub szarlotki. Tylko na słodko.
Roszek jest za to jadkiem wspaniałym - nie podjada, nie marudzi, ale, gdy przyjdzie pora, głośno domaga się swego: am, am! I pałaszuje, co dobra Mama dała, do ostatniej kropelki i ostatniego ziarenka. A potem zagląda w cudze talerze, dosiada się do jedzącego P. i niewinnie mówi: am....
I tu przechodzimy do meritum! Jak nakarmić niejadka?
Posadzić go do stołu z bratem wszystkojadkiem!
Taka sytuacja:
Jemy risotto z warzywami - palce lizać! Dla Bazyla forma sypkiego ryżu z różnokolorowymi warzywami jest nie do przełknięcia, więc modyfikuję dla Niego danie - dodaję jajo, blenduję i smażę kotleciki.
Więc pałaszujemy wszyscy... oprócz Bzyla. Po Jego minie widać, że nie bardzo, że nie będzie tak nisko upadał, żeby jeść jakieś tam ryżowe kotlety, nie i koniec. Nie naciskałam. Roszek zjadł całą swoją porcję. A potem... jak gdyby nigdy nic obszedł stół dookoła (chłopcy siedzą na przeciwko siebie) i zabrał z Bzylowgo talerza kotlecik. Po czym spałaszował ze smakiem.
I to wystarczyło.
Bzylek natychmiast zasiadł do stołu i zjadł co trzeba.
Takie to proste! :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z poradnika Pani Domu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z poradnika Pani Domu. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 16 lutego 2016
czwartek, 28 sierpnia 2014
Jak zrobić zakupy w hipermakecie z dwoma Endorfinkami naraz?
Taka sytuacja:
1 hipermarket
1 wózek
1 paczka chrupek kukurydzianych
1 rodzic
1 autysta
1 Dałnik
Sposób na satysfakcjonujące zrobienie zakupów w tym zestawieniu dusz jest następujący:
1. Dałnika wkładamy do siedziska w koszyku (choć ma lat już 5, ale wygląda na 2-3). Dałnik - z racji swego spokojnego usposobienia - grzecznie siedzi.
2. Z autystą nie pójdzie już tak łatwo, więc używamy przynęty. Do koszyka wkładamy otwartą paczkę chrupek. Autysta zwabiony przysmakiem sam trzyma się wózka i podjada.
3. Robimy spokojnie zakupy, podając od czasu do czasu chrupkę Dałnikowi. Autysta obsługuje się sam.
Sposób genialny, wypróbowany niedawno w asyście P., więc dziś, przypilona pustą lodówką, odważyłam się na zakupy w zestawie 2+1. Pierwszy raz. I co? I nic. Hipermarket stoi, jak stał. Nikt nie ucierpiał - ani personel, ani klienci. Ha!
W tym genialnym sposobie jest jednak jeden słaby punkt...
Chrupki się kiedyś kończą....
Nam skończyły się w połowie zakupów :/
1 hipermarket
1 wózek
1 paczka chrupek kukurydzianych
1 rodzic
1 autysta
1 Dałnik
Sposób na satysfakcjonujące zrobienie zakupów w tym zestawieniu dusz jest następujący:
1. Dałnika wkładamy do siedziska w koszyku (choć ma lat już 5, ale wygląda na 2-3). Dałnik - z racji swego spokojnego usposobienia - grzecznie siedzi.
2. Z autystą nie pójdzie już tak łatwo, więc używamy przynęty. Do koszyka wkładamy otwartą paczkę chrupek. Autysta zwabiony przysmakiem sam trzyma się wózka i podjada.
3. Robimy spokojnie zakupy, podając od czasu do czasu chrupkę Dałnikowi. Autysta obsługuje się sam.
Sposób genialny, wypróbowany niedawno w asyście P., więc dziś, przypilona pustą lodówką, odważyłam się na zakupy w zestawie 2+1. Pierwszy raz. I co? I nic. Hipermarket stoi, jak stał. Nikt nie ucierpiał - ani personel, ani klienci. Ha!
W tym genialnym sposobie jest jednak jeden słaby punkt...
Chrupki się kiedyś kończą....
Nam skończyły się w połowie zakupów :/
niedziela, 11 maja 2014
Jak zrobić sobie Morze?
W taki wietrzny dzień jak dziś lubimy zrobić sobie Morze. Wychodzimy za dom, rozwijamy Morze i cieszymy się nim. Chłopcy uwielbiają ten szum, te fale, a Operator Morza - czyli ja - napawa się estetycznym pięknem, które najchętniej zatrzymałabym w kadrze.
Potrzebne rzeczy:
- folia malarska
- przestrzeń na świeżym powietrzu
- wiatr (w opcji bez wiatru Operator musi się zdrowo nabiegać).
Potrzebne rzeczy:
- folia malarska
- przestrzeń na świeżym powietrzu
- wiatr (w opcji bez wiatru Operator musi się zdrowo nabiegać).
niedziela, 22 grudnia 2013
Jak nakarmić kaszlące dziecko?
Roszek ma zapalenie gardła i w związku z tym napady męczącego kaszlu. Co dwie minuty.
Wyobrażacie sobie, co się dzieje z pokarmem, który, ledwo znajdzie się w otworze paszczowym delikwenta, a już narażony jest na spazmy kaszlu? ...
Tak, dobrze sobie wyobrażacie.
Wobec tego odpowiadam na tytułowe pytanie - jak nakarmić kaszlące (nieustannie) dziecko?
Sposób pierwszy: Założyć płaszcz przeciwdeszczowy sobie i dziecku, zakryć wszystkie meble i dywany w promieniu 5 metrów folią ochronną, przywdziać gumowe rękawiczki i przystąpić do karmienia delikwenta. [Nie polecam ze względu na czasochłonność].
Sposób drugi: Zainstalować delikwentowi sondę do brzucha - pokarm będzie wlatywał prosto do żołądka, a stamtąd żaden kaszel go nie wyrwie (chyba, że wymiotny). [Nie polecam ze względu na inwazyjność i brutalność tej metody].
Sposób trzeci: Uzbroić się w cierpliwość, a raczej prawdziwy pancerz cierpliwości. Przystąpić do karmienia bez żadnych zabezpieczeń. Gdy pokarm umieścimy w otworze gębowym i nastąpi atak kaszlu, należy mocno zacisnąć powieki i powtarzać w myśli mądre sentencje typu: panta rhei; marność nad marnościami i wszystko marność; co nas nie zabije to nas wzmocni; itp. Po wszystkim otworzyć oczy, wytrzeć twarz z resztek wykaszlanego pokarmu nawilżaną chusteczką i kontynuować karmienie. Czynności powtarzać do wyczerpania pokarmu bądź kaszlu.
Całkiem nieźle mi to idzie. Tylko dywan i meble jakieś dziwnie upstrzone...
Panta rhei, panta rhei, panta rhei....
Wyobrażacie sobie, co się dzieje z pokarmem, który, ledwo znajdzie się w otworze paszczowym delikwenta, a już narażony jest na spazmy kaszlu? ...
Tak, dobrze sobie wyobrażacie.
Wobec tego odpowiadam na tytułowe pytanie - jak nakarmić kaszlące (nieustannie) dziecko?
Sposób pierwszy: Założyć płaszcz przeciwdeszczowy sobie i dziecku, zakryć wszystkie meble i dywany w promieniu 5 metrów folią ochronną, przywdziać gumowe rękawiczki i przystąpić do karmienia delikwenta. [Nie polecam ze względu na czasochłonność].
Sposób drugi: Zainstalować delikwentowi sondę do brzucha - pokarm będzie wlatywał prosto do żołądka, a stamtąd żaden kaszel go nie wyrwie (chyba, że wymiotny). [Nie polecam ze względu na inwazyjność i brutalność tej metody].
Sposób trzeci: Uzbroić się w cierpliwość, a raczej prawdziwy pancerz cierpliwości. Przystąpić do karmienia bez żadnych zabezpieczeń. Gdy pokarm umieścimy w otworze gębowym i nastąpi atak kaszlu, należy mocno zacisnąć powieki i powtarzać w myśli mądre sentencje typu: panta rhei; marność nad marnościami i wszystko marność; co nas nie zabije to nas wzmocni; itp. Po wszystkim otworzyć oczy, wytrzeć twarz z resztek wykaszlanego pokarmu nawilżaną chusteczką i kontynuować karmienie. Czynności powtarzać do wyczerpania pokarmu bądź kaszlu.
Całkiem nieźle mi to idzie. Tylko dywan i meble jakieś dziwnie upstrzone...
Panta rhei, panta rhei, panta rhei....
piątek, 1 listopada 2013
Jak osiągnąć Nirvanę
Aby osiągnąć Nirvanę - stan totalnego odlotu umysłu, należy:
1. Przeczytać na głos poniższy tekst:
Pewnego dnia w krainie Teletubisiów Tinky Winky zgubił torebkę. Tinky Winky zgubił torebkę! Zobacz wśród kwiatów, Tinky Winky. Hm.. Czy on ją widzi? Nie! Czy jest pod kapeluszem Dipsy'ego? Nie! Czy jest za piłką Laa-Li? Nie! Czy jest na hulajnodze Po? Nie! Zobacz jeszcze raz pomiędzy kwiatkami Tinky WInky. Widzisz torebkę? Tak! Torebka Tinky Winky! Ale gapa, ona była tam cały czas!
2. Następnie przeczytać ponownie na głos powyższy tekst.
.........
[ Już? ]
3. Następnie nalezy jeszcze raz przeczytać na głos powyższy tekst.
.........
4. I jeszcze raz..
.........
5. I kolejny...
...........
6. I następny raz.....
...........
7. I jeszcze jeden......
..........
8. I znowu powtórka...
..........
[ I jak, odlatujecie? ]
9. I jeszcze raz.....
..........
10. I znowu.....
..........
..........
..........
.........
.......
.....
...
..
.
Tak po mniej więcej 10 razach mam odlot wspaniały. Totalna Nirvana. Nie ma mnie, nie ma świata, jest tylko mój głos i perlisty śmiech chłopców wybuchający za każdym razem przy ostatnim zdaniu.
Gorąco polecam!
1. Przeczytać na głos poniższy tekst:
Pewnego dnia w krainie Teletubisiów Tinky Winky zgubił torebkę. Tinky Winky zgubił torebkę! Zobacz wśród kwiatów, Tinky Winky. Hm.. Czy on ją widzi? Nie! Czy jest pod kapeluszem Dipsy'ego? Nie! Czy jest za piłką Laa-Li? Nie! Czy jest na hulajnodze Po? Nie! Zobacz jeszcze raz pomiędzy kwiatkami Tinky WInky. Widzisz torebkę? Tak! Torebka Tinky Winky! Ale gapa, ona była tam cały czas!
2. Następnie przeczytać ponownie na głos powyższy tekst.
.........
[ Już? ]
3. Następnie nalezy jeszcze raz przeczytać na głos powyższy tekst.
.........
4. I jeszcze raz..
.........
5. I kolejny...
...........
6. I następny raz.....
...........
7. I jeszcze jeden......
..........
8. I znowu powtórka...
..........
[ I jak, odlatujecie? ]
9. I jeszcze raz.....
..........
10. I znowu.....
..........
..........
..........
.........
.......
.....
...
..
.
Tak po mniej więcej 10 razach mam odlot wspaniały. Totalna Nirvana. Nie ma mnie, nie ma świata, jest tylko mój głos i perlisty śmiech chłopców wybuchający za każdym razem przy ostatnim zdaniu.
Gorąco polecam!
piątek, 22 marca 2013
Jak uśpić dziecko (a zwłaszcza Roszka)?
Potrzebne rzeczy:
dziecko (najlepiej Roch)
poduchy
odtwarzacz CD
piosenka Formacji Nieżywych Schabuff pt. Dadada
Usypianie krok po kroku:
1. Sadzamy dziecko w wygodnym, bezpiecznym miejscu.
2. Obkładamy je ze wszystkich stron poduchami.
3. Puszczamy piosenkę (czasem kilka razy z rzędu - do skutku).
4. Czekamy, aż dziecko zaśnie.
Gotowe!
Film instruktażowy poniżej:
dziecko (najlepiej Roch)
poduchy
odtwarzacz CD
piosenka Formacji Nieżywych Schabuff pt. Dadada
Usypianie krok po kroku:
1. Sadzamy dziecko w wygodnym, bezpiecznym miejscu.
2. Obkładamy je ze wszystkich stron poduchami.
3. Puszczamy piosenkę (czasem kilka razy z rzędu - do skutku).
4. Czekamy, aż dziecko zaśnie.
Gotowe!
Film instruktażowy poniżej:
poniedziałek, 11 lutego 2013
Z poradnika Pani Domu :)
buduj z dziećmi zamki
trwalsze niż te z piasku
układaj z nimi drogę
ze szklanych kulek marzeń
myj codziennie troskliwie
w kąpieli czułych słów
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)



