wtorek, 29 sierpnia 2017

BOR

W tym roku P. nie mógł z nami pojechać nad morze na cały tydzień. Nowa praca i te sprawy... Jak zatem przeżyłam tę wyprawę z Endorfinkami ? - spytacie. Otóż nie byłam sama. Nigdy nie jestem.

Mam zaszczyt przedstawić Wam moja prywatną Ekipę Do Zadań Specjalnych:

Babcia


Roszkowa Bogini.
Do kochania, przytulania, rymowania, wygłupiania, opowiadania.
Niezastąpiona.






Dziadek


Ukochany kompan Bazylka. 
Do wędrowania, gilgotania, biegania, wspólnego milczenia, rozpieszczania nowymi zabawkami.
Niezastąpiony.










I moja Mała Mi, już nie taka mała, czyli Ciocia.


Konsekwentna, cierpliwa, śpiewająca, wysłuchująca, uspokajająca.
Niezastąpiona.






Moje Komando. 
Moje Biuro Ochrony Rodziny.

Mój Fundament.






Trwają ze mną w tych dobrych, i złych chwilach. Kochają, wysłuchują, dają z siebie, ile mogą.
Kocham Was i bardzo Wam dziękuję za tę bezwarunkową miłość, za mądrość i wsparcie.



2 komentarze :

  1. Tylko wam pozazdrościć takiej Ekipy. Endorfinki to mają szczęście do ludzi :)

    Ig

    OdpowiedzUsuń