wtorek, 23 września 2014

Dotarlismy. Roszek wejscie mial krolewskie - na izbie przyjec przy badniu wyczekal na odpowiedni moment i zesral sie gdy tylko zdjelam Mu pieluche. Na wage. A potem na podloge. Na swoje skarpetki. Na mnie. Lekarz ze stoickim spokojem skomentowal: sila wyzsza. Choc podobno pierwszy raz cos takiego na izbie mialo miejsce. Roszek - pionier - przetarl szlak nastepnym.

W boksie - na szczescie - starzy znajomi.

Powazne badania dopiero w czwartek.

Padam.
Juz wisi nade mna groza tego miejsca..

5 komentarzy :

  1. Zrobił kupę na złość Ministra zdrowia i NFZ, zuch chłopak. Pozdrawiamy mama Kajtka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Stoicki spokój lekarza wzbudza we mnie sympatię.
    Niby każdemu może się zdarzyć.
    Ale nie każdy ma tyle empatii.

    OdpowiedzUsuń
  3. bo Ty Madziu za bardzo się martwisz,a Roch pokazał jaki ma stosunek do tego wszystkiego!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha powinno być ministrowi , małżonek mnie tu strofuje i wytyka wykształcenie. Mam nadzieję, że nie męczą mojego bohatera zbyt mocno. Mk

    OdpowiedzUsuń
  5. A czemu Kochana jesteście już dzisiaj skoro badania dopiero w czwartek ??? A roszek to zuch chłopak , buziaki

    OdpowiedzUsuń