poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Strajk

W te święta chłopcy podjęli strajk głodowy. To chyba solidarność z rodzicami niepełnosprawnych dzieci koczującymi w sejmie, albo jakiś podstęp wobec mnie. Że wzgardzili mięskiem wszelakim - jako wegetarianka - rozumiem i toleruję. Że Roszkowi nie w smak ulubiona do tej pory przez Niego sałatka prababci - już się dziwię. Że jajo okazało się nie do przełknięcia - zdziwienie me pęcznieje do rozmiarów niedowierzania. Ale że serniczek - specjalnie dla Bzyla upieczony, bez grama cukru, na drogim jak diabli (60zł za 1kg!!) ksylitolu - też jest be, fe, i passé, to już znieść nie mogę.
I obrażona jestem.

Następne święta o chlebie i wodzie!

2 komentarze :

  1. Madziu Kochana "pocieszę" Cię że u mnie było tak samo :)
    Gaba jako tako bo karmie Ja sondą ale Bartek zero,nic.
    Jedynie Danio bądź Lubisia.
    A mięsko,sałatki nawet grill był!!! i co?
    Dwie suche kromki chlebka zjadł ...
    Niewdzięczność!!! :)
    Ja też się buntuję,tak się napracowałam :(
    Ściskam Was Kochani :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Przesunięcie postu.
    Gorzej jak się smakołyki pokończą,a oni smaku dojdą....

    OdpowiedzUsuń