wtorek, 25 lutego 2014

Menadżer Zasobów Ludzkich

Lubię być kurą domową
Do pralki wrzucić problem wraz z głową
Pralka pierze, ja nie wierzę w nic

/Maria Peszek, Rosół/

Ponad rok temu wyznałam swojej Pani Promotor, że w ciągu ostatnich kilku lat moja przestrzeń życiowa dramatycznie zwęziła się do przewijania, karmienia, usypiania, recytowania wierszyków, podcierania, sprzątania, gotowania (itd.) i w związku z tym nie jestem w stanie poruszyć w swojej pracy dyplomowej odległych mi idei i tematów z zakresu sztuki. I zrobiłam. Obiekty - książki artystyczne. Poradniki Pani Domu. Chciałam Poradniki Kury Domowej, ale podobno zbyt pogardliwie to brzmiało. Dlaczego? Ja lubię kury, a najbardziej żywe i szczęśliwe. Takie jak ja.

Do czego zmierzam tym przydługim wstępem? Otóż od jakiegoś czasu z typowej kury przeistaczam się w MENADŻERA ZASOBÓW LUDZKICH. Cytuję za Wikipedią: osoba, której podstawowym zadaniem jest realizacja procesu zarządzania – planowanie i podejmowanie decyzji,  organizowanie, przewodzenie - motywowanie, i kontrolowanie. No wypisz-wymaluj ja we własnej osobie! Załatwiam terapie, zajęcia dodatkowe, dzwonię, wożę, podwożę, odwożę, rozwożę, podpisuję, udzielam informacji, kontroluję procesy wychowawcze (albo myślę, że kontroluję), walczę, jeśli trzeba, motywuję. Uf. 

Taki boysband mam pod pieczą: Endorfinki.
Dwóch Cudaczków.
I Mama - Menadżer.

7 komentarzy :

  1. witaj w klubie :-)) - a tak na marginesie , wyczytuje pomiedzy linijkami , ze jestes moja "kolezanka po fachu" - co studiowalas? - bo ja rzezbe :-) - a od 6,5 roku rzezbie moja prywatna rzezbe domowa :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż tak artystycznie to nie poszalałam jak Ty, Aniu :) Ukończyłam taki dziwny twór jakim jest edukacja artystyczna w zakresie sztuk plastycznych :) Ale mgr sztuki się po tym dziwnym tworze uzyskuje, o dziwo:)

      Usuń
  2. Cudne porównanie :) Oczywiście, że zarządzasz! I to jak wspaniale! :)

    P.S. Dziękuję za dzisiejsze pomachanie do mnie, kiedy mknęłaś swoją strzałą a ja bawiłam się w wózkowego potwora :D

    OdpowiedzUsuń
  3. menadżer - taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaak... i nie tylko

    Kobieta, która pracuje w domu i wychowuje dzieci, to jednocześnie:
    -> menedżer, który potrafi zarządzać zespołem i rozdzielać zadania, ustalać zasady i priorytety, planować wyjazdy i wycieczki, zachęcać i motywować do pracy, zarządzać różnego typu projektami itp.
    -> psycholog, który musi znać cechy osobowości wszystkich członków zespołu–rodziny, trafnie oceniać ich możliwości i umiejętności, potrzeby, talenty, mocne i słabe strony itp.
    -> negocjator rozwiązujący pojawiające się konflikty, pomagający stronom osiągnąć kompromis i wypełnić jego warunki itp.
    -> lekarz, który zna kilkanaście rodzajów kaszlu, umie odróżnić prawdziwy ból brzucha od niechęci do pójścia do szkoły, zwykłą wysypkę od ospy i zdecydować o domowych sposobach leczenia, zanim będzie możliwa lub konieczna wizyta u prawdziwego lekarza itp.
    -> pielęgniarka, która potrafi opatrzyć rany, wyjąć drzazgę, zrobić inhalację itp.
    -> dyrektor finansowy, który umie naciągnąć za krótką kołdrę, zaoszczędzić tam, gdzie wydaje się, że już nic nie da się zaoszczędzić itp.
    -> a oprócz tego: szef kuchni, krawcowa, zaopatrzeniowiec, mistrz kierownicy, ogrodnik, dekoratorka wnętrz, pracownik kulturalno–oświatowy, specjalista od kreowania wizerunku firmy, korepetytorka itp.

    OdpowiedzUsuń
  4. Magda twój blog to bestseller od 2012 roku i nadal :-)
    Dla Ciebie wszystkie PRESTIŻOWE NAGRODY LITERACKIE !
    Ja zorganizuję u siebie spotkanie autorskie dla Ciebie pt. „Z ŻYCIA PEWNEJ MAMY” dla wszystkich MATEK POLEK, KUR DOMOWYCH, ZAPRACOWANYCH I PRZYSZŁYCH MAM , bo wiele się można od Ciebie nauczyć :-)
    Codziennie zaglądam na http://roszekibazyli.blogspot.com/ i czekam na kolejną porcję dobrej literatury.
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  5. o tak, to rzeźbienie w najtrudniejszym materiale z możliwych... ale jaka satysfakcja jak sie uda:)
    @Sylvie : ja też macham do Ciebie wirtualnie , ja też!
    b.s

    OdpowiedzUsuń
  6. To dobrze,że plastyki mi nie poszły i w szyciu się zaszyłam...
    My się chyba wszystkie doktoryzujemy przy naszch dzieciach.Tobie przypadł bonusik.

    OdpowiedzUsuń