wtorek, 21 stycznia 2014

A kysz!

Po dwutygodniowej fazie wznoszącej Bzyl zalicza regres. Już się przyzwyczajam, że jak się zaczynam cieszyć, to życie zdziela mnie przez łeb. Roszkowe trzymanie rączek w buzi osiągnęło ekstremalne apogeum, więc teraz musimy przywiązywać mu rączki (np.w czasie oglądania bajki). Przykre.

Znów zjazd. Znów w dół.
Zanurzam się w smutku jak w formalinie. Zastygam w bezruchu.
Życie pędzi dookoła, na łeb, na szyję, i pozornie biorę udział w tej bieganinie, ale gdzieś głęboko zawiązał się węzeł - jak zaciśnięta pięść - trzyma i nie chce puścić.
I nawet gadać się nie chce, opowiadać, słuchać. Bo i o czym?

Czasem sobie myślę, że ten blog to taka dobra mina do złej gry.

Choć jeszcze jest we mnie sprzeciw - że warto, że przecież odnajdę wreszcie sens tej naszej historii, nauczę się nie zamartwiać milionem spraw przyszłych i nieistotnych, pokocham to, co teraz sprawia ból.

Sama sobie zadałam zadanie domowe: tulić chłopców i P., mówić, że kocham, kocham, kocham, dziękować, że są, Tak na przekór tej ciemności dookoła.

Zaklinam.
A kysz!


5 komentarzy :

  1. Niewinni Czarodzieje22 stycznia 2014 09:39











    Niezła definicja wielkiej miłości Ci się, Madziu, udała - "dobra mina do złej gry"
    jak mawia Siacho: rączki i nóżki całuję, nic nowego, z wyjątkiem interpretacji


    Jak się dziś kulają Twoje Kulki Mocy(wysysają soki?)


    Dziadki pokulały się do warstatu szkutniczego, ale przed wyjściem sprawdziły, że Olek Doba[kajakiem przez Atlantyk, 63 lata] w dużym sztormie

    A kłącza łączą

    OdpowiedzUsuń
  2. Madziu ja cię rozumiem. Ja też mam teraz fatalny okres,Gabryska jęczy ciągle,buzie ma w skorupie bo mróz i wiecznie w ślinie tymi łapami smaruje gdzie popadnie. Bartek ma bunt dwu latka.Ciągle tylko "nie" i "moje". Do tego ciągle są chorzy.I ja też znów mam problem z jajnikiem ... Oh ... gdybyśmy tak bliżej siebie mieszkały. Ściskam Kochana!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz co kochana myślę. Dwie rzeczy sobie myślę:
    1. Nie odreagowaliście jeszcze operacji Roszka. Wyjechaliście gdzieś po tym wszystkim ?? Góry, morze , jeziorka ?? Nie zwlekajcie z tym - uwierz mi - potrzebujecie tego.
    2. Za dużo filozujesz kochana. Przestań myśleć i zacznij się usmiechać :-) .
    Ania - mama Dorotki

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak bardzo, baaardzo jest mi bliskie to co piszesz. Gdyby w tej ciemności pocieszyło cię światełko z tunelu obok, gdzie podobnie próbuje brać się na klatę, robić dobrą minę do złej gry, a czasami tak bardzo się nie udaje. To ja tam jestem i mrugam latarkę. Jest nas więcej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Madziu,poczytaj sobie teraz,po pół roku.
    Powyliczaj sukcesy i od razu lepiej się poczujesz.

    OdpowiedzUsuń